GÓRA

Biografia subiektywna – Recenzja

Hanki Bielickiej chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Znali i uwielbiali ją nasi dziadkowie, zachwycali się jej talentem nasi rodzice, słyszeli o niej i młodzi ludzie. Rozpoznawalność Hanki Bielickiej przez kolejne pokolenia Polaków, świadczy niewątpliwie o ogromnym talencie i nieprzemijającej sławie aktorki. Nie bez przyczyny uważa się ją przecież za największą, obok Ireny Kwiatkowkiej, artystkę powojennej estrady polskiej. Wieloletnim przyjacielem i niezwykle utalentowanym autorem tekstów pisanych dla Bielickiej był Zbigniew Korpolewski, autor książki „Hanka Bielicka. Umarłam ze śmiechu. Wspomnienia, anegdoty, niepublikowane monologi” (Prószyński i S-ka, 2011). Jest to biografia subiektywna, albo po prostu książka wspomnieniowa, bo mająca na celu przedstawienie tajemnic przyjaźni autora z artystką i oddanie hołdu jej wielkiemu talentowi.

Zbigniew Korpolewski, jak sam stwierdził, ograniczył się jedynie do przedstawienia tych wydarzeń, w których sam uczestniczył, a także tych, o których opowiedziała mu Hanka Bielicka podczas ich wielogodzinnych, bardzo szczerych rozmów. Autor przyznał: „Cieszyłem się jej wielkim zaufaniem, stąd też zwierzenia miały często charakter bez mała spowiedzi, jednak pozbawionej klauzuli tajemnicy, jako że znaczna ich część miała stanowić materiał do książki, którą jej obiecałem i z której to obietnicy usiłuję się właśnie wywiązać”. Czytając zatem książkę „Hanka Bielicka. Umarłam ze śmiechu”, czytamy opowieść o przyjaźni, więcej nawet – opowieść, stworzoną na prośbę samej Hanny Bielickiej. Nie powinien nas zatem dziwić fakt, iż Korpolewski nieustannie wychwala talent aktorki i przymioty jej charakteru. Nie uczestniczymy tu jednak w stawianiu przekoloryzowanego pomnika Bielickiej. Wszelkie stwierdzenia przedstawiane przez autora, potwierdzone zostają argumentami, które wskazują na ich słuszność. Korpolewski nie zapomina ponadto także o sytuacjach wstydliwych i kryzysach, które dotykały aktorki, pragnąc ukazać całościowy obraz jej życia.

„Hanka Bielicka. Umarłam ze śmiechu” zachwyciła mnie ciepłem i szacunkiem, jakie są wyczuwalne w tej opowieści. Korpolewski oddał hołd artystce, tworząc przy tym nastrój, jaki był charakterystyczny dla wojennej i powojennej estrady polskiej. Pisze tu bowiem o estradzie, która niewiele ma wspólnego ze współczesną, o aktorach, którzy musieli wykazać się przede wszystkim talentem, wykształceniem i ciężką pracą. Hanka Bielicka ukazuje się oczom czytelnika przede wszystkim jako profesjonalistka, aktorka totalna, dla której scena była całym życiem i która grała przez całe życie. Korpolewski przedstawia nam także damę, zawsze dobrze ubraną, niezwykle taktowną, dobrze wychowaną, ceniącą sobie talent innych. Hanka Bielicka to również kobieta, wrażliwa na krzywdę ludzką i krzywdę innych istot żywych, kochająca, kochana i zdradzana. Wreszcie, przedstawiona tu aktorka, pokazuje się czytelnikowi jako zwykły człowiek, posiadający swoje słabości, przeżywający życiowe dramaty. Wszystko to zaś zostało opowiedziane gawędziarskim stylem, którego przecież Korpolewski jest mistrzem.

Ważnym elementem tej książki stają się wplecione w tekst liczne monologi Bielickiej, napisane przez autora książki na zamówienie artystki. Wielu z czytelników są one już znane. Nie wydaje się jednak możliwe przedstawienie postaci Hanki Bielickiej, bez pokazania tekstów, które wypowiadała na scenie, którymi bawiła przez lata wierną jej publiczność. Wszystko to razem składa się na całościowy obraz polskiej przedwojennej, wojennej i powojennej estrady, za nastrojem której, podobnie zresztą jak za samą Hanką Bielicką, tęskni wielu. Pięknym i wzruszającym dopełnieniem tej biografii stają się, zamieszczone w niej, liczne zdjęcia aktorki.

„Hanka Bielicka. Umarłam ze śmiechu” jest przede wszystkim książką o utalentowanej kobiecie, która potrafiła poradzić sobie w nie zawsze sprzyjającej jej rzeczywistości. Jest to także opowieść o wieloletniej przyjaźni i wzajemnym szacunku zdolnych artystów. Sądzę więc, iż Korpolewski wywiązał się z obietnicy napisania biografii Hanki Bielickiej w jak najlepszym, właściwym sobie stylu.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz