GÓRA

Zwierzenia onanisty, czyli jak być mistrzem absurdu i ironii

RothWyobraźcie sobie powieść, w której opowiada się nieustannie o własnych doświadczeniach autoerotycznych i ocierających się o dewiację kontaktach z kobietami. Jeśli cokolwiek, związanego z masturbacją przychodzi wam do głowy, prawdopodobnie znajdziecie to w tej książce. Ale „Kompleks Pornoya” nie jest tylko opowieścią o zaburzeniach seksualnych. To zabawna, czasem bulwersująca, wzbudzająca wzruszenie powieść, w której Philip Roth objawia się czytelnikowi jako mistrz absurdu i ironii, największy prześmiewca, jakiego znam.

Tytułowy kompleks Portnoya – jak czytelnik zostaje poinformowany na początku powieści – jest zaburzeniem, które polega na tym, że człowiek nieustannie przeżywa ekstremalne pragnienia seksualne, posiadające często charakter perwersyjny. Jednak stają one w opozycji do moralności i jego altruistycznych skłonności. Możecie sobie wyobrazić, jak rozdarty emocjonalnie musi być dotknięty nim człowiek. Zamknięty w łazience, swoim pokoju, ukryty gdzieś w zaułkach miasta, ciągle się onanizuje i boi się, że ktoś go nakryje, co dalej wiązać będzie się z dokuczliwą karą. Wszystko to prowadzi do destrukcyjnego wręcz poczucia winy i obawy przed kastracją. Dolegliwość Alexandra Portnoya, mężczyzny żydowskiego pochodzenia, wywołana została przez rodziców, którzy nieustannie wtłaczali mu do głowy niedorzeczne zakazy, obawy, stereotypy, będące konsekwencją traumy Holocaustu. Alex chce się uwolnić od kompleksu noszonego przez amerykańskich Żydów i od stereotypów, jakie narosły wokół narodu żydowskiego. Marzy o normalnym życiu, o kobietach, które nie są Żydówkami, o swobodzie i wolności, ale przez to staje się jeszcze bardziej uzależniony i spętany przez własne, cielesne potrzeby.

Główny bohater jest trzydziestotrzylatkiem. Opowiada o swoim życiu na kozetce u psychoanalityka. Strumień świadomości, chaotyczna opowieść o życiu młodego człowieka żyjącego w żydowsko-amerykańskiej społeczności, ma być czymś w rodzaju autoterapii. Alexander stara się dociec, co leży u podłoża jego zaburzenia. Jego istnienie, pełne zwłaszcza autoerotycznych przygód, śmieszy i bulwersuje, ale jest tylko tłem, za którym kryje się głęboki, pozbawiony jakichkolwiek zahamowań, prześmiewczy obraz społeczeństwa amerykańskiego. Philip Roth śmieje się ze wszystkiego – z Żydów, chrześcijaństwa, Polaków, Amerykanów, z polityków, prawa obowiązującego w Stanach Zjednoczonych, tradycji, obyczajów i nowoczesnej kultury amerykańskiej. Dla niego bycie Żydem nie jest żadnym przywilejem. Po Holocauście marzono o wolności, a jeszcze mocniej skrępowano się przez religię, normy społeczne i niczym nieuzasadnione przekonanie o wyższości narodu żydowskiego, wynikające z jego trudnego losu. Uosobieniem tych poglądów, symbolem nowego Żyda pragnącego żyć normalne, bez historycznych obciążeń, jest Alexander Portnoy, mężczyzna o wybujałej seksualności, onanista i piewca koniczności walki z wszelkimi normami i absurdalnymi sądami.

Kiedy powieść pojawiła się w latach sześćdziesiątych poprzedniego stulecia, była niewątpliwym skandalem. Sądzę, że i w czasach współczesnych nie zabraknie oburzonych i zniesmaczonych tą opowieścią. Trzeba jednak pamiętać, że wspominany skandal i wybujała seksualność to tylko preteksty do rozpoczęcia dyskusji na temat tkwiących w społeczeństwie amerykańskim – pewnie także i w polskim – stereotypów dotyczących narodu żydowskiego, także rozpowszechnianych przez samych Żydów. Philip Roth zdaje się zastanawiać, czy można się im przeciwstawić. „Kompleks Portnoya” pokazuje, jak trudna jest to walka i być może bezskuteczna. Alexander przecież staje się ostatecznie impotentem.

Philip Roth, Kompleks Portnoya, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014. Tytuł oryginalny: Portnoy’s Complaint. Tłumacz: Anna Kołyszko. ISBN: 978-83-08-05475-8. 320 stron.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.