GÓRA

Życie codzienne internowanych

Dziennik z internowaniaW czytaniu dzienników i osobistych relacji znanych ludzi jest zawsze coś ekscytującego. Obcując z nimi, dotykamy pewnej sfery intymności ich autorów, a także jest nam dane poznanie sposobu egzystowania ludzi żyjących w określonym miejscu i czasie. W pamięci, zwłaszcza młodych Polaków, zaciera się powojenna historia naszego kraju. Wielu z nich nie wie, czym był stan wojenny i co działo się później, aż do momentu odzyskania suwerenności w roku 1989. Są to wszystko wydarzenia, o których nie można zapominać, ponieważ stają się fundamentem tożsamości każdego Polaka. Przypominać nam będzie o nich choćby „Dziennik z internowania. Jaworze 15.12.1981 – 19.04.1982” Władysława Bartoszewskiego. Jest on wartościowym tekstem źródłowym, który pokazuje problem internowania tysięcy obywateli polskich.

Jak pisze Andrzej Friszke we wstępie do „Dziennika z internowania”, niewiele zostało opublikowanych pamiętników pokazujących czas spędzony przez ich autorów w więzieniu w ramach internowania. Wiele dzienników i notatek z tamtych czasów nie zachowało się. Dlatego też zapiski Władysława Bartoszewskiego mają tak ogromne znaczenie, choć jak sam przyznał, nie mógł być w nich zupełnie szczery i nie mógł pisać o wszystkim, co się w więzieniu działo, żeby nie zaszkodzić komukolwiek, jeśli te notatki dostałyby się w niepowołane ręce. Został on internowany z 12 na 13 grudnia 1981 roku. Umieszczono go w Jaworzu, a więc w szczególnym miejscu pośród wszystkich obozów. Było to więzienie pokazowe, o którym mówiono jako o ośrodku wczasowym. Jaworze miało być dowodem, że także pozbawionych wolności można traktować w sposób przyzwoity. Ale nawet jeśli stwierdzi się, że zostali oni umieszczeni w złotej klatce, zawsze będzie ona klatką.

Zapiski w swoim dzienniku Władysław Bartoszewski prowadził od 15 grudnia 1981 roku do 28 kwietnia 1982 roku. Każdy z dni został opisany w sposób lakoniczny. Czasem opis ogranicza się do tematu wykładu, jaki był prowadzony i podania nazwiska osoby go wygłaszającej. Jak zapowiadał autor, nie znajdzie się tu informacji szczegółowych, odnoszących się do osobistych przeżyć i przemyśleń. Mimo tego są to notatki bardzo ważne, ponieważ internowaniu Bartoszewskiego nadają wyraźne ramy, pokazują, co się działo w Jaworzu, jak wyglądało codzienne życie uwięzionych. Wszechobecna jest w nich troska mężczyzny o najbliższych. Podkreślał, że oni żyli w większej biedzie, że wiodło im się gorzej niż więźniom, ale fakt znalezienia się w niewoli czynił człowieka bezradnym, nie pozwalał mu poprawić bytu rodziny. Niezwykle ważnym dodatkiem do „Dziennika z internowania”, podnoszącym jego wartość historyczną, są przedruki oryginalnych kartek, listów i kopert, jakie Władysław Bartoszewski otrzymywał w Jaworzu oraz księgi jubileuszowej, jaką podarowano mu na sześćdziesiąte urodziny. Wszystko to stanowi cenne źródło, które pozwala na poznawanie realiów przedstawianego okresu w historii naszego państwa i życia autora dziennika.

„Dziennik z internowania” nie pozwala zapomnieć o wydarzeniach, na fundamencie których budowała się historia wolnego państwa polskiego. Władysław Bartoszewski słusznie założył, że zachowanie wspomnień z okresu jego internowania, stanie się istotnym źródłem historycznego poznania. Dziś możemy wziąć do ręki książkę, która przedstawia te wspomnienia, ale oddaje też ducha czasów, których dotyczą, właśnie poprzez przedrukowanie oryginalnych stronić z księgi jubileuszowej i osobistej korespondencji Bartoszewskiego.

Władysław Bartoszewski, Dziennik z internowania. Jaworze 15.12.1981 – 19.04.1982, Dom Wydawniczy PWN, Warszawa 2014. ISBN: 978-83-7705-612-7. 264 strony.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.