GÓRA

Wesołowskich sposoby na wychodzenie z trudnej sytuacji finansowej – Recenzja

Porządna rodzina katolicka będąca w trudnej sytuacji finansowej to z pewnością typowa współczesna, polska rodzina, ale też taka, z jaką można się spotkać w zabawnej powieści dla młodzieży Augustyna Szczawińskiego „Spoko! To tylko rodzinka” (Kefas, 2011). Wiele gospodarstw domowych boryka się z problemami finansowymi, wielu małżonków kłóci się ze sobą, w wielu rodzinach pojawia się wścibska teściowa czy sąsiadka, która robi maślane oczy do taty. Można by rzec – polska codzienność… Wszystko to jednak staje się przyczyną pojawiania się sytuacji bardziej zabawnych niż mogących wzbudzać niepokój.

Głównym bohaterem i jednocześnie narratorem powieści jest Szymon Piotr Wesołowski, mieszkający w Warszawie z mamą, nauczycielką języka polskiego i tatą, ratownikiem medycznym. Wesołowscy żyją w mieszkaniu kupionym przez bogatą babcię Sabinę, która posiada hurtownię ziemniaków wysyłanych do Francji. W tym samym bloku mieszka Roma, kobieta o zainteresowaniach okultystycznych oraz przyjaciel taty, Zenek, wraz ze swą żoną, niespełnioną poetką. Przed blokiem spotkać można Mańka, posiadającego zawsze coś zabawnego do powiedzenia alkoholika. Rodzina ma wielu przyjaciół, pośród których najbardziej interesującą osobowością zdaje się być chory psychicznie, pan Damazy. Szymek ma dwanaście lat i przyjaciela Matta, pochodzącego z bardzo bogatej rodziny. Każda z przedstawionych tu postaci to wyraźnie zarysowane charaktery składające się na środowisko, w którym nie można się nudzić, zwłaszcza, że tata, Augustyn, nieustannie próbuje wyciągnąć najbliższych z trudnej sytuacji materialnej, uciekając się czasem do absurdalnych pomysłów. Raz prawie udało mu się trafić szóstkę w lotto, ale zgubił kupony, innym razem chciał wziąć udział w teleturnieju, ale zrezygnował przed samym nagraniem. Trudna sytuacja finansowa Wesołowskich spowodowana była tym, iż tata zamierzał hodować dżdżownice kalifornijskie, na które pożyczył od teściowej tysiąc dolarów. Dżdżownice uciekły, a mężczyzna pozostał z długiem. Wspomnę tylko, że ostatecznie uda mu się poprawić sytuację materialną rodziny – nie bez problemu, kupić wymarzony dom na wsi i uszczęśliwić Szymka nowym sprzętem elektronicznym. W międzyczasie rodzina powiększy się o małą Olę, a mama z nauczycielki języka polskiego stanie się pisarką tworzącą powieść taką jak ta, z którą przychodzi nam tu obcować. Trochę to wszystko zagmatwane, ale cóż, tak to bywa w rodzinie i we współczesnych powieściach popularnych.

„Spoko! To tylko rodzinka” jest opowieścią, którą z pewnością chętnie przeczytają również dorośli, przede wszystkim dlatego, że jest zabawna, czyta się ją szybko i nie bez przyjemności. Wielu czytelników zobaczy w niej swoją własną rodzinę, bo któż z nas nie przeżywał problemów finansowych, któż nie marzył o bardziej dostatnim życiu i małym domku na wsi. Dzięki powieści Augustyna Szczawińskiego śmiać się będziemy także i z naszych absurdalnych czasem pomysłów, z niedorzeczności wszechobecnych w naszej codzienności i istniejących w niej stereotypów. Warto wspomnieć, iż charakter czytanej opowieści doskonale oddają humorystyczne ilustracje Renaty Krześniak.

Augustyn Szczawiński, który w jednym z wywiadów przyznał, że w powieści zapisanych zostało wiele jego własnych doświadczeń związanych z poprawianiem trudnej sytuacji materialnej, przekazał w ręce przede wszystkim młodych czytelników tekst zabawny i mimo, że pewne zachowania ulegają przerysowaniu – bardzo prawdziwy. Choć czasem trudno nam w to uwierzyć, w naszym życiu nieustannie zdarzają się sytuacje, o których czytamy w „Spoko! To tylko rodzinka”. Obcując z tą opowieścią, czytelnik śmiać będzie się z tego, co w realnym życiu śmiechu nie wywołuje. Zatem książka doskonale realizuje cele, które powinna spełniać dobra powieść popularna przeznaczona dla młodego odbiorcy. Jest to bowiem tekst napisany prostym językiem, posiadający wiele zwrotów akcji, przedstawiający postacie podobne do rzeczywistych i co istotne, pełno w nim dobrego humoru, a więc „Spoko! To tylko rodzinka” przynosi pocieszenie nawet w najtrudniejszej sytuacji rodzinnej.

Zobacz zapowiedź książki:

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz