GÓRA

W obronie normalności – Recenzja

Po przeczytaniu „Buby” Barbary Kosmowskiej, nie pozostaje mi nic innego, jak dołączyć do grona osób, które Bubę pokochały, zaś samą powieść uznały za bardzo dobrą. „Buba” jest tekstem godnym polecenia, gdyż nie tylko jest powieścią zręcznie napisaną, ale także doskonale przedstawiającą problemy niemal każdego nastolatka. Mnie „Buba” podoba się dlatego, że ostatecznie nastraja pozytywnie i każe uwierzyć we własne szczęście, własną wartość i możliwości, a także dlatego, że główna bohaterka staje się obrończynią normalności, od której wszyscy tak bardzo uciekamy.

Tytułowa Buba, Agnieszka, jest nastolatką zupełnie zwyczajną. Chodzi ciągle, jak wielu z czytelników książki, w jeansach i martensach. Bohaterka przełamie jednak tę konwencję, ale co ją do tego skłoni i kiedy to nastąpi, dowiecie się czytając powieść. W domu Buby panuje nieustanny chaos, nie może być inaczej, kiedy mama jest pisarką, a tata prezenterem telewizyjnym. Rodzice nie mają czasu dla swojej córki, zapominają o niej, nie interesują się jej problemami, co ogromnie ciąży dorastającej dziewczynie. Choć może nie tak bardzo, jak jej nowej przyjaciółce, która marzy o tym, żeby jej ojciec przestał zwracać na nią uwagę, wówczas może miałaby mniej siniaków na ciele. Buba ma jednak bardzo dobry kontakt z nieco ekscentrycznym dziadkiem, z którym gra w karty i dzięki któremu świat staje się bardziej znośny. Ot, zwykłe problemy nastolatki! Wkrótce pojawią się pierwsze miłosne rozczarowania, rozstanie z dawną przyjaciółką i nowa miłość. Przez ten czas Buba wydorośleje, wypięknieje, ale pozostanie nadal normalną, ciepłą i inteligentną dziewczyną. Bohaterka przyciąga do siebie ludzi darem uszczęśliwiania. Nie wystarczy jej bowiem, iż sama jest szczęśliwa, zależy jej także na szczęściu innych, zwłaszcza jej rodziców, którzy ostatnio mijają się jedynie w drzwiach. Życie jednak zmienia się nieustannie, ciągle nas zaskakuje, co dziś wydaje się przykrą koniecznością, wkrótce może okazać się normalnością, do której się tęskni…

„Buba” nie jest nudna i przygnębiająca, mimo pojawiania się w niej problemów ważnych i trudnych, bo gdzieś w tym chaosie życia, nadmiarze niepowodzeń zaczyna rodzić się nowy człowiek, Buba doroślejsza, rozumiejąca więcej i poszukująca nowego, prawdziwszego wymiaru przyjaźni i miłości. Czasem pojawią się łzy, rozczarowania, niepohamowana złość na cały świat, ale bez tego życie byłoby bardzo nudne. Buba na nudę narzekać nie może, bo nigdy nie wie, co spotka ją, kiedy przekroczy próg swojego mieszkania. Może znów wokół ojca zaczną kręcić się jakieś kociaki, co matkę doprowadzi do rozpaczy, może znów mama zakocha się w młodym wydawcy albo siostra pojawi się ze swym synem, po raz kolejny planując rozstanie z mężem. A może mama odda wszystkie swoje kosztowności sekcie i zamieszka z nią specjalistka od feng shui, dziadek „ustrzeli” szóstkę w toto lotka, albo Mańczakowie wpadną na brydża.

Nie brakuje tutaj i śmiechu, gdyż powieść „tryska” dobrym humorem. Siłą generującą powstawanie wszelkich komicznych sytuacji staje się dziadek, który w najbardziej dramatycznych momentach potrafi powiedzieć lub zrobić coś tak zabawnego, że wszelkie rodzinne awantury zmieniają się w sceny komiczne. Dziadek staje się mistrzem komizmu sytuacyjnego i słownego.

Do przeczytania „Buby” nie muszę już chyba zachęcać, gdyż wielu wielbicieli prozy Kosmowskiej, może potwierdzić jak ogromną frajdę ma się z czytania książek tej pisarki. Kiedy przegląda się wpisy na różnych stronach internetowych, można mieć pewność, że Buba ma już wielu wiernych fanów wśród młodszych i nieco już starszych czytelników. Dowodem potwierdzającym wysoką wartość książki stają się nagrody i nominacje jakie powieść otrzymała. Ja także stałam się fanką Buby, dlatego przede wszystkim, że jest dobrą i normalną dziewczyną i takich bohaterek życzyłabym sobie więcej w polskiej prozie młodzieżowej.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz