GÓRA

Twoje dziecko gdzieś na ciebie czeka – Recenzja

Kiedy przeczytałam książkę „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka. Opowieści o adopcjach” Katarzyny Kolskiej, na nowo przewartościowałam własne macierzyństwo. Zastanawiając się nad zmianami, jakie w nasze życie wniosła moja córeczka, pomyślałam, że jej narodziny odrodziły też nas, pokazały, czym naprawdę jest szczęście, nawet jeśli pojawiają się jakiekolwiek przeciwności natury materialnej. Nigdy jednak nie musiałam o swoje macierzyństwo walczyć, przyszło dokładnie tak, jak to sobie zaplanowałam, moja córeczka urodziła się zdrowa i jest wspaniałym dzieckiem. Wyobrazić mogę sobie jedynie, jakim dramatem w życiu kobiet i mężczyzn staje się niepłodność czy bezpłodność. Życiorysy tych ludzi wielokrotnie układają się w opowieści o heroicznej walce, jaką podejmują, by mieć własne dziecko. U niektórych z nich myśl o adopcji pojawia się na początku tej drogi, u innych na końcu zmagań o własne biologiczne rodzicielstwo, jeszcze inni nigdy do tej decyzji nie dojrzewają. Książka „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” jest wzruszającą opowieścią o chęci posiadania dziecka i możliwościach zrealizowania tego marzenia, jest to ponadto pozycja, którą powinien przeczytać każdy, kto poważnie myśli o swoim rodzicielstwie.

Wielu z nas boi się adopcji, ponieważ wokół tego zjawiska narosło wiele krzywdzących sądów, stereotypów. Znają je także ludzie, którzy decydują się na adopcję dziecka, dlatego przepełnieni obawami, zgłaszając się do ośrodków adopcyjnych, nieustannie zastanawiają się, czy ich decyzja jest właściwa. Nikt przed nimi nie ukrywa informacji o kłopotach i przeciwnościach, które mogą się pojawić. Nie jest to próba zniechęcenia, ale pokazania jak trudne jest rodzicielstwo. Kłopoty mogą pojawić się zawsze, nawet w procesie wychowania dziecka biologicznego, wydaje się jednak, iż wychowanie dzieci adoptowanych jest nieco trudniejsze, gdyż wielokrotnie, szczególnie jeśli są to dzieci starsze, przynoszą one do domu nowej rodziny pokaźny bagaż negatywnych doświadczeń, z którymi trzeba będzie się uporać. O niewątpliwej wartości książki „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” świadczy to, że nie jest ona przesłodzoną opowieścią o tym, jak cudownie jest wychowywać dzieci, zwłaszcza zaś dzieci adoptowane. Myślę jednak, iż rodzice adopcyjni, często są lepszymi rodzicami niż biologiczni. Oni zazwyczaj są świadomi tego, iż chcą być rodzicami, ich starania o dziecko sięgają wielokrotnie ostateczności. Niektórzy decydują się na in vitro czy inseminację, inni rezygnują z tych metod ze względów moralnych, religijnych, zawsze jednak wiedzą, jak wielkim szczęściem jest mieć dziecko i ile są w stanie dla tego dziecka zrobić. Ich starania o potomstwo stają się najbardziej widomym znakiem wielkiej miłości i poświęcenia, jakie są w stanie z siebie wykrzesać, by móc zostać rodzicem. Najbardziej wzruszające są te opowieści, które pokazują przemianę dziejącą się we wnętrzu małżonków, którzy nie mogą się zdecydować na adopcję, później zaś co jakiś czas adoptują jeszcze jedno dziecko, później jeszcze jedno i następne, nie zwracając uwagi na to czy jest chore, czy zdrowe, czy jest malutkie, czy już kilkuletnie. Książka Katarzyny Kolskiej jest opowieścią o wielkiej mocy daru macierzyństwa, o zmianach, jakie czyni ono we wnętrzu każdego człowieka, który staje się rodzicem, niezależnie od tego czy jest rodzicem biologicznego czy adoptowanego dziecka.

„Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” jest także poradnikiem, który został napisany w sposób bardzo przystępny. Dzięki pojawiającym się w nim informacjom, możemy dokładnie zaplanować własny proces adopcyjny, możemy dowiedzieć się gdzie poszukiwać pomocy w sytuacjach trudnych, jakich błędów unikać w wychowaniu dzieci. Jest to także niezwykle wymowne świadectwo dla każdej ze stron biorących udział w procesie adopcji. Adoptujący mogą poznać historie ludzi, którzy niejednokrotnie przeżywają dokładnie to samo i w taki sam sposób. Kobiety oddające swe dzieci dowiedzą się, jak zrobić to w sposób najmniej obciążający dla dziecka i przekonają się, że nie zawsze decyzja zostawienia dziecka skazuje je na piętno wyrodnej matki, czasem oddanie potomstwa innej rodzinie jest wyrazem najgłębszej miłości i troski o dziecko. Książka pozwala również spojrzeć na adopcję oczami dziecka, pokazuje jak je wychowywać, by nie czuło się odrzucone, kiedy powiedzieć mu o tym, że jest adoptowane, czy zabraniać mu kontaktów z biologiczną rodziną. W „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” znaleźć można wiele odpowiedzi na inne jeszcze pytania i wątpliwości, choć oczywiście pamiętać należy, że każda sytuacja jest inna, każda adopcja przebiega w inny sposób i zależy od indywidualnych cech wszystkich osób biorących udział w tym procesie.

Książkę Katarzyny Kolskiej powinni przeczytać nie tylko ci, którzy myślą o adopcji dziecka. To jest pozycja warta przeczytania przez każdą kobietę i każdego mężczyznę, którzy mają własne dzieci lub w przyszłości zamierzają zostać rodzicami. Dzięki „Moje dziecko gdzieś na mnie czeka” spojrzycie na własne rodzicielstwo inaczej niż dotychczas, utwierdzicie się w przekonaniu, że dzieci są waszym największym szczęściem, będziecie je kochać jeszcze silniejszą, dojrzalszą miłością. Z pewnością zdarzy się i tak, że kogoś z was książka przekona do powiększenia swojej rodziny o dziecko biologiczne lub adoptowane, bo może na was też, gdzieś czeka jeszcze jakieś dziecko…

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz