GÓRA

Świnka Peppa, czyli o kupowaniu książek inspirowanych dziecięcymi programami telewizyjnymi

Podczas przeprowadzki musiałam posegregować wszystkie zabawki mojego dziecka. Okazało się, że większość z nich, to postacie z bajek telewizyjnych i kinowych. Na pierwszym miejscu jest Świnka Peppa, dalej – bohaterowie „Epoki lodowcowej”. Dziadkowie mojej córki, a więc moi rodzice, demonizują telewizję i kino. Zabraniają dzieciom siadać przed telewizorem. Czy mają rację? Telewizja czyni dziecku tak wiele złego?

Nie jestem zwolenniczką takiego postępowania. Moja córka ogląda bajki chętnie, ma kilka ulubionych. Moim zdaniem, wiele się z nich uczy. Nie uważam, by słuszne było sadzanie dziecka przed telewizorem i w tym czasie wykonywanie obowiązków domowych czy zawodowych, zwłaszcza jeśli przeciągają się one na pół dnia. Czasem jednak nie da się inaczej. Wiele mam wracając do domu po całym dniu pracy, musi ugotować obiad, posprzątać czy zrobić pranie. Liczne z tych czynności można wykonać wspólnie z dzieckiem. Ja już mogę sobie na to pozwolić, ponieważ moja córka skończyła cztery lata. Nie zawsze jest to jednak możliwe.

Pracuję w domu. Córkę zajmuję w tym czasie malowaniem, wycinaniem, zabawą i oglądaniem bajek. Świnka Peppa jest jej ulubioną postacią, dlatego staram się, by pojawiała się ona często w zabawach, by jej problemy stawały się motywami do rozmowy o naszych codziennych trudnościach. Często też kupuję jej gazetkę i książeczki – „Świnka Peppa. Książeczki z półeczki”. Choć treści w nich niewiele i nie można ich zaliczyć do literatury wybitnej, wspólne czytanie staje się doskonałym sposobem na wychowywanie, edukowanie i zabawianie małego słuchacza. Duże literki czcionki, zabawne i bardzo kolorowe ilustracje zachęcają do czytania i oglądania. Stają się także inspiracją do wykonywania własnych obrazków. Bardzo ważne w tych książeczkach jest to, że dzieci uwrażliwiają się na wartości rodzinne oraz uczucia i emocje innych członków rodziny. Kiedy przeczytałyśmy: „Mam na imię Peppa, a to jest książeczka o moim tacie, najlepszym na całym świecie. I najzabawniejszym”, wzruszyłyśmy się. A że taty moja córka nie widziała kilka dni, ponieważ jest na wakacjach u dziadków, zrobiła mu niespodziankę – własną książeczkę o swoim tacie.

Telewizja nie jest zła. Trzeba tylko umieć wybrać to, co w niej najlepsze. Więcej możliwości dostarczają kanały przeznaczone dla małych dzieci. Na MiniMini+ uczy się najmłodszych piosenek i czyta się im książki. Pojawiają się też bajki nowe i stare, które rodzice oglądali, kiedy byli mali. Przesadą byłoby kupowanie gazetek i książek inspirowanych każdą z tych bajek czy programów. Wybrać trzeba jedną, ulubioną animację i powstające wokół niej publikacje, traktować jako narzędzia służące do nauki i wychowywania dzieci. W taki sposób telewizja z pewnością nie zaszkodzi i małemu odbiorcy.

Postać Świnki Peppy stworzyli Neville Astley i Mark Baker. Mój Tata. Świnka Peppa. Książeczki z półeczki. Tłumaczenie i redakcja: Monika Kiersnowska. Wydawnictwo Media Service Zawada sp. z o. o. Warszawa 2012. Stron 24+4.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz