GÓRA

Światem rządzą spiskowcy – Recenzja

Piszę o „Cmentarzu w Pradze” Umberto Eco późno, kilka miesięcy po polskiej premierze powieści. Głośno było o niej w mediach, pomyślałam więc, że lepiej będzie opowiedzieć o swoich wrażeniach z lektury, kiedy wrzawa wokół niej nieco ucichnie. A że mówiło się o powieści dużo, to dobrze, bo jest to książka, o której trzeba mówić ciągle. Zachwyciła mnie i zaintrygowała. Autor zmierzył się w niej przede wszystkim z problem antysemityzmu, pokazał jego istotę i mechanizmy odpowiadające za jego powstawanie. Choć, oczywiście, to nie jedyny problem podejmowany w powieści…

Umberto Eco szokuje i intryguje od wielu już lat. Ma z pewnością liczną grupę fanów i równie dużą – wrogów. Trzeba mówić o nim jako o autorze niezwykle płodnym. Znane są jego prace naukowe, w których podejmuje problemy związane ze swoimi badaniami. Największą popularność przyniosły mu jednak powieści. Zadebiutował „Imieniem róży”, dziełem, które zna chyba każdy wielbiciel literatury. Następnie pojawiło się „Wahadło Foucaulta”, później „Wyspa dnia poprzedniego”, „Baudolino” i „Tajemniczy płomień królowej Loany”. Polski czytelnik w roku 2011 mógł przeczytać jeszcze „Cmentarz w Pradze”, powieść zachwycającą, intrygującą i motywującą do zadawania pytań, które stawia się od dawana, ale na które odpowiedzi do dziś nie uzyskano. Utrzymana jest w stylu dziewiętnastowiecznego felietonu. Czytając ten tekst na przemian śmiejemy się i oburzamy, odbieramy ją organoleptycznie od pierwszej do ostatniej strony. Fundament tej powieści stanowią „Protokoły mędrców Syjonu”, które zostały wydane w Rosji w roku 1903. Wyśmiano w nim szczególnie naród żydowski, oskarżając go o spiskowanie w celu przejęcia władzy nad światem. Książka Eco staje się zatem opowieścią o tym jak powstawał ów paszkwil i jak wpływał on na znanych nam ludzi. Czytając kolejne strony powieści, przemierzamy wraz z bohaterami dziewiętnastowieczny Turyn, Paryż, Palermo i wiele innych miejscowości. Akcja zamyka się między rokiem 1830 a 1897. Postacie są niezwykle barwne. Spotkać można tutaj szereg fałszerzy, tajnych agentów, oszustów, szpiegów, satanistów, jezuitów działających na szkodę masonów i tychże knujących przeciw jezuitom. Czytelnik znajduje tu wiele nazwisk rzeczywiście istniejących ludzi. W książce istnieje informacja, iż jedynymi zmyślonymi postaciami są główny bohater, Simone Simonini i kilka postaci epizodycznych. Jak twierdziło wielu recenzentów tej książki, postać Simoniniego, mimo wszystko, zdaje się być najbardziej autentyczna pośród wszystkich bohaterów powieści. Więcej nawet, jest ona ponadczasowa, doskonale odzwierciedla cechy człowieka dziewiętnastowiecznego, ale i wielu z nas przypominać będzie niektóre osoby pojawiające się we współczesnych mediach. Mamy tu więc do czynienia z książką demaskatorką, pokazującą, że świat opiera się na oszustwach i mistyfikacjach. Pozwala ona ponadto poznać istotę fałszu, który pojawia się w przestrzeniach kojarzonych z prawdą. Od ludzi należących do tych przestrzeni wymaga się działania w imię dobra wspólnego i jasności postępowania. Eco udowodnił, że nie zawsze tak bywa.

Na uwagę zasługują również ilustracje, które dookreślają wiele z przedstawionych w tekście obrazów. W całości mamy do czynienia z doskonale skomponowaną powieścią, przypominającą nieco publikowane w XIX wieku powieści w odcinkach. „Cmentarz w Pradze” to literacki smakołyk, będący efektem ogromnej pracy i erudycyjnej wprost wiedzy, tak charakterystycznych dla Eco i tak obcych wielu współczesnym pisarzom.

Zachęcam również do czytania wywiadu Miłady Jędrysik z Umberto Eco w „Książki. Magazyn do czytania” 2011, nr 2 (2), s. 10-13.

Umberto Eco, Cmentarz w Pradze, tłumaczenie: Krzysztof Żaboklicki. Noir sur Blanc. Warszawa 2011. Tytuł oryginalny: Il cimitero di Praga. 504 stron. ISBN 978-83-7392-359-1, 978-83-7392-360-7.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz