GÓRA

Odpowiedzią na śmierć jest miłość

Jak opowiada się o śmierci dziecka? Czy możliwe jest opisanie bezmiaru tragedii, która dotyka w takiej sytuacji rodzinę? Justyna Wicenty, autorka książki Kołysanka z huraganem, pisze: Ciągle brakuje mi wózka z Tadkiem, bilans ciągle mi się nie zgadza. Poczucie straty wraca nieustannie i otacza człowieka, jak lodowata pustka.

Kołysanka z huraganem jest zapisem z terapii. Jak przyznała Justyna Wicenty, pisze, żeby wrócić do żywych i żeby śmierć synka nie poszła na marne. Ta książka jest próbą jego unieśmiertelnienia. To także walka z demonami, które muszą zostać oswojone, opowiedziane, żeby nie dręczyły do końca życia. I chociaż terapia pomaga i chociaż czasem mniej boli, rozpacz wraca podczas wykonywania codziennych czynności i spotkań ze znajomymi. Justyna Wicenty starała się opisać swój ból po stracie dziecka, ale też pokazała, że jego opisanie nie jest możliwe. Bo rodzice w żałobie żyją nieustannie jakby w dwóch światach. Są tu i nie tu. Ciągle w dwóch miejscach.

Celowo wspominam o rodzicach, a nie tylko o matce opłakującej swoje dziecko. Bo autorka bardzo silnie zarysowała w swojej opowieści postać ojca cierpiącego, jego reakcje na wieść o śmierci niemowlęcia i codziennie zmaganie się mężczyzny z żałobą. W jednym z wywiadów Justyna Wicenty powiedziała, że jedyną odpowiedzią na śmierć jest miłość. I to właśnie miłość jest elementem łączącym i wzmacniającym ludzi, pozwalającym im przetrwać kolejne dni w żałobie. Dzięki niej śmierć nieustannie miesza się z życiem.

Justyna Wicenty poruszająco opowiada o codziennym życiu w żałobie. Kołysanka z huraganem uświadamia nam, jak ważne jest wspieranie osób doświadczających takiej tragedii. Autorka wielokrotnie powtarza, że wciąż pojawiają się ręce, które ratują ich w sytuacji, kiedy spadają. Ważne jest tu wsparcie męża, rozmowy z nim, seks w żałobie. Ale nie bez znaczenia są grupy wsparcia, psychologowie, farmakologia, przyjaciele. Ta książka nie jest jednak odpowiedzią na pytanie, jak radzić sobie w żałobie, jak zapomnieć o bólu i śmierci dziecka. Bo nie o zapomnienie chodzi. A ja chcę pamiętać wszystko – pisze Justyna Wicenty. I jeszcze: A czasem boję się, że być może do końca życia będę się zastanawiać, czy Tadek wydarzył mi się naprawdę, czy tylko mi się przyśnił. Każdy swoją żałobę przeżywa inaczej. Każdy ma inne potrzeby. Kołysanka z huraganem jest jedną z możliwych wersji żałoby i poszukiwaniem sposobu na przeżycie oraz pamiętanie o zmarłym dziecku.

Kołysanka z huraganem jest książką, którą każdy z nas przeczyta inaczej. Znajdziecie w niej osobistą opowieść Justyny Wicenty o swojej stracie i życiu w żałobie. Pełno tu trudnej codzienności, w której zwyczajność miesza się z najsilniejszymi przeżyciami. Kiedy umiera dziecko, świat się nie zatrzymuje. Trzeba jakoś żyć dalej. Jak to zrobić? Autorka odpowiedzi na dręczące ją pytania i wątpliwości poszukuje w książkach, w sztuce. Analizuje zwyczaje dotyczące umierania, reakcje ludzi na śmierć i ich radzenie sobie z żałobą. Dla mnie jest to przede wszystkim historia matki cierpiącej po stracie syna. Dlatego jest tak ważna i warta przeczytania.

Szczegółowe informacje

Autor:Justyna Wicenty
Tytuł:Kołysanka z huraganem
Wydawnictwo:Dowody na istnienie
MiejsceWarszawa
Rok wydania:2020
ISBN:978-83-65970-42-8
Strony:310

Oceny czytelników:

0 / 5 5

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz