GÓRA

O poszukiwaniu sensu życia – Recenzja

Są książki, które trzeba przeczytać i nie chodzi tu o to, iż napisane zostały przez wybitnych, nagradzanych twórców. Są to teksty, które dotykają najdelikatniejszych sfer ludzkiego istnienia. Z pewnością do takich należą „Ludzie na walizkach. Nowe historie” Szymona Hołowni (Znak, 2011). Kto zna pierwszą część z tej serii – „Ludzie na walizkach” – z pewnością sięgnie i po jej kontynuację.

Książki, które zostały tu wspomniane, powstały na podstawie programu prowadzonego przez Szymona Hołownię w Religia.tv. Pozycje te stają się efektem zapisu rozmów prowadzonych z ludźmi, którzy doświadczyli w życiu jakiś nieszczęść – śmierci najbliższych, własnej lub czyjejś choroby, zdrady, różnych życiowych dramatów. Ludzie ci, pośród których wymienić można również osoby sławne, znane z mediów, opowiadają o dotykającej ich sytuacji, pokazują jak udało im się, jeśli udało się, osiągnąć równowagę w życiu. Po co jednak czytać o tych ludzkich nieszczęściach? Po co zamartwiać się cierpieniem innych, kiedy żyje się nam dobrze, kiedy nie dotykają nas żadne przeciwności losu? Powodów jest kilka. Historie tych ludzi każą nam przystanąć, zastanowić się nad tym, co czynimy w życiu, jaki ślad po sobie pozostawilibyśmy wśród żyjących, gdyby przyszło nam odejść. Pokazują one różne postawy człowieka wobec dotykającego go nieszczęścia. Czasem wydaje się nam, że nie bylibyśmy w stanie znieść śmierci syna, matki, męża czy żony. Niektórzy z rozmówców Hołowni myśleli w taki sam sposób. Kiedy jednak dotknęła ich śmierć najbliższej osoby, nauczyli się, bo musieli nauczyć się, żyć dalej. Nikt z nas nie jest wolny od takich doświadczeń, musimy o tym pamiętać. Może właśnie kiedyś świadectwo tych ludzi pozwoli przetrwać i nam najtrudniejsze w życiu chwile. „Ludzie na walizkach. Nowe historie” pomogą z pewnością najbardziej cierpiącym teraz, tym, którzy czują się w swoim cierpieniu osamotnieni, którzy nie potrafią znaleźć w nim sensu. Ludzie, z którymi rozmawia Hołownia i sposób w jaki z nimi rozmawia, uświadamiają nam sens cierpienia, jego uniwersalność i powszechność. Nieustannie też powtarza się tu pytania, na które próbuje odpowiedzieć każdy, stając w obliczu nieszczęścia. Te pytania są zawsze takie same i trudno znaleźć na nie odpowiedzi, niezależnie od tego czy jest się rodzicem umierającego dziecka, lekarzem, czy księdzem.

W „Ludziach na walizkach. Nowych historiach” przeczytać możemy rozmowy z Agnieszką Kowalską, żoną niedawno zmarłego aktora, Maćka Kozłowskiego, z chorą przez całe życie Janiną Ochojską-Okońską, z Krystyną Stopczyk, lekarką, która musiała pogodzić się ze śmiercią córki, walczącym ze swą chorobą Aleksandrem Gudzowatym. O swoich zmaganiach z alkoholizmem opowiedział Tadeusz Broś, o poszukiwaniu sensu życia w walce z rakiem opowiedziała nieżyjąca już Dominika Roqueplo. Przemysław Sobieszczuk przedstawił czym jest pęcherzykowate oddzielenie naskórka i jak można żyć „normalnie”, borykając się z taką chorobą. Marta Zwierżańska opowiedziała o odnajdywaniu sensu życia po śmierci syna, o. Filip Buczyński o towarzyszeniu umierającym dzieciom i poszukiwaniu istoty ich cierpienia. O fenomenie ciała ludzkiego i ludzkiej śmiertelności opowiadał lekarz, profesor Jerzy Gielecki, proboszcz parafii prawosławnej, ksiądz Andrzej Opolski opowiedział o swojej walce o życie i zdrowie chorej na mukowiscydozę córki. O stracie swojego dziecka opowiadał Jacek Łapot, zaś Halszka Opfer przedstawiła swoją walkę z doświadczeniem molestowania seksualnego. Nie została tu pominięta milczeniem także tragedia, jaka się wydarzyła w Smoleńsku. O swoich doświadczeniach opowiedziała Ewa Komorowska oraz ksiądz Henryk Błaszczyk. Anna Malarowska przedstawiła zmagania jej córki z odnajdywaniem sensu życia, zmagania zakończone niepowodzeniem, bo samobójstwem dziewczyny. W książce znajdziemy także świadectwo Bogusława Kaczyńskiego, który doznał udaru mózgu, Wita Dzikiego, syna zmarłej aktorki Darii Trafankowskiej oraz Roberta Więckowskiego, dziennikarza chorującego na zwyrodnienie barwnikowe. Zwieńczeniem tych dialogów staje się rozmowa z księdzem Adamem Bonieckim.

Szymon Hołownia taktownie, ale też odważnie rozmawia ze swoimi gośćmi. Nie ma w tych dialogach chęci epatowania nieszczęściem, szokowania emocjami i przeżyciami. Nie o to tu przecież chodzi. Każda z historii życiowych bohaterów tych rozmów staje się jedynie pretekstem do poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące ludzkiego cierpienia, możliwości pogodzenia się z nim i odnajdywania sposobu na dalsze istnienie po traumie.

„Ludzie na walizkach. Nowe historie” to książka, która potrzebna jest przede wszystkim tym, którzy poszukują sensu swego życia, którzy poszukują podpowiedzi, wskazania kierunku, drogi, która może zaprowadzić do szczęścia albo chociaż do osiągnięcia równowagi psychicznej. Myślę więc, iż jest to pozycja potrzebna każdemu człowiekowi. Nawet jeśli nic nie zmieni w naszym życiu, trzeba ją przeczytać. Być może kiedyś doświadczenia bohaterów tej książki, pomogą i nam.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz