GÓRA

Nie tylko Aconcagua – Recenzja

Wszyscy, którzy nieustannie narzekają na swoje niedoskonałości, wszyscy, którzy nie mają motywacji, by wstać wcześnie rano z łóżka i cieszyć się danym im kolejnym dniem życia, wreszcie wszyscy, którzy sądzą, że nie umieliby żyć, gdyby stali się niepełnosprawni, powinni sięgnąć po książkę Katarzyny Pinkosz i Łukasza Żelechowskiego „O dwóch takich… Teraz Andy” (Demart, 2011). Jest to przede wszystkim opowieść o wyprawie na Aconcaguę, najwyższy szczyt Andów. To także przejmująca i motywująca relacja pokazująca ludzi, którzy choć są niepełnosprawni, lepiej radzą sobie w życiu i spełniają więcej marzeń niż wiele osób zdrowych.

Z pewnością „O dwóch takich…” jest tekstem, który znajdzie wiele różnych grup odbiorców. Sięgać będą po niego pasjonaci wysokogórskich wypraw oraz wielbiciele gór, którzy jeszcze nigdy nie odważyli się na jakąkolwiek z niebezpiecznych ekspedycji. Czytać będą tę książkę także ludzie niepełnosprawni, którzy czerpać będą z niej siłę do realizacji własnych marzeń i osoby niepełnosprawnością zainteresowane, pedagodzy, nauczyciele i rodzice, którzy dzięki tej opowieści zyskają narzędzie pozwalające na pokazywanie niepełnosprawnym i pełnosprawnym, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko się tego bardzo pragnie i jeśli się dużo pracuje, nawet gdy pojawiają się przeciwności losu. Książka „O dwóch takich…” powinna zostać przeczytana przez każdego, gdyż dzięki niej możliwe staje się walczenie z krzywdzącymi stereotypami i uprzedzeniami. Moim zdaniem jest to drugi, obok samej wyprawy, problem tej opowieści. Ona otwiera oczy, bo pozwala w osobie niepełnosprawnej dostrzec człowieka tak samo wartościowego, jak każdy z nas.

„O dwóch takich… Teraz Andy” jest książką, na którą składa się przedstawienie losów każdego z uczestników wyprawy, a więc niewidomego Łukasza Żelechowskiego, posiadającego tylko jedno płuco Piotra Pogona oraz pomagających im Arkadiusza Mytko i Bogdana Bednarza. Wszyscy uczestnicy wyprawy byli tak samo ważni, gdyż gdyby Łukasz i Piotr nie poznali Arka i Bogdana, prawdopodobnie nigdy nie zdecydowaliby się na taką ekspedycję. Dalej dowiadujemy się, w jaki sposób bohaterowie przygotowywali się do wejścia na najwyższy szczyt Andów. Sama wyprawa została przedstawiona przede wszystkim przez Łukasza Żelechowskiego w formie jego dziennika. Relacja Łukasza zostaje uzupełniona przez przywoływane wypowiedzi pozostałych uczestników oraz osób w jakiś sposób z nimi związanych. Nie brakuje tu także wyjaśnienia pojęć i problemów, które mogą być dla czytelnika niezrozumiałe. Kiedy opowieść o wyprawie się kończy, ukazaniu ulegają dalsze losy uczestników. Przedstawiono tu także, co dla mnie szczególnie ważne, znaczenie tej wyprawy dla innych, dla dzieci chorych i zdrowych, dla osób pracujących z nimi i nimi się opiekujących. Wcześniej czytelnik przeżywa kolejne etapy wyprawy, związane z nią dramatyczne wydarzenia, ocieranie się o śmierć, radzenie sobie z przeszkodami, które dotyczą w głównej mierze ograniczeń stawianych przez organizm ludzki. Dopiero w ostatniej części książki z całą swą okazałością ujawnia się nam sens tej jakże niezwykłej przygody jej bohaterów. Zaczynamy rozumieć, skąd bierze się w ludziach siła na zmaganie się najpierw ze zwykłą codziennością, poszukiwaniem sponsorów, kiedy normalnie Łukasz i Piotr nie zarabiają wiele, więcej nawet – nieustannie muszą martwić się o to, czy za kilka miesięcy będą mieć pracę. Później zaś pojmujemy, co daje im siłę, by mimo ślepoty lub braku płuca, w niebezpiecznych, zagrażających życiu warunkach odważyli się wejść na wysokość 6962 m n.p.m. W dalszej kolejności ta siła przekazywana jest osobom, które znają bohaterów książki lub które słyszały o ich wyprawie. Co zaś najważniejsze, mężczyźni ci wchodzą na takie wysokości i nieustannie zmagają się ze wszelkimi przeciwnościami losu nie tylko dla siebie, bo także dla wszystkich tych, którzy stracili wiarę w swoje możliwości.

Książka Katarzyny Pinkosz i Łukasza Żelechowskiego jest ponadto bardzo ładnie i solidnie wydana, co czas spędzony z tą opowieścią czyni bardziej wartościowym. Trzeba jeszcze wspomnieć, iż jest to pierwszy tytuł z serii „Życie+”, w której wydawane będą książki opowiadające o ludziach wiedzących i swą postawą pokazujących, co jest w życiu najważniejsze.

Każdy z czytelników „O dwóch takich…” będzie z pewnością z niecierpliwością czekał na wieści o dalszych losach Łukasza, Piotra, Arka i Bogdana, bo choć opowieść książkowa się skończyła, ich opowieść życiowa trwa nadal i być może znów pojawi się w niej takie wydarzenie, o którym przeczytamy w kolejnej publikacji. Jedno jest pewne, tekst Katarzyny Pinkosz i Łukasza Żelechowskiego pozwala uwierzyć, iż nie ma przeszkód niemożliwych do pokonania i takich marzeń, których nie można spełnić.

Na zdjęciu baza Plaza de Mulas

Łukasz tańczy
ze Słowaczką,
która zdobyła Aconcaguę

Wielbicielom i wszystkim czytelnikom książki polecam stronę na Facebooku

Katarzyna Pinkosz:
Dziennikarka prasowa. Publikowała m.in. w „Tygodniku Solidarność”, „Mamo to Ja”, „Świecie Lekarza”, „Na Zdrowie”, „Gościu Niedzielnym”. W 2010 r. otrzymała nagrodę św. Kamila: w kategorii środki publicznego przekazu oraz twórcy życia publicznego promujący edukację zdrowotną i społeczną.

Łukasz Żelechowski:
Informatyk, dziennikarz Radia In, zwycięzca festiwalu „Zaczarowana Piosenka” Anny Dymnej, zdobywca trzech szczytów Korony Ziemi: Kilimandżaro, Elbrus, Aconcacui. Nie widzi od urodzenia.

Piotr Pogon:
Od ponad 20 lat figuruje jako pacjent w krakowskim Instytucie Onkologii. Diagnoza: nowotwór gardła, 1991 r.: nowotwór płuc, wycięty lewy płat. Z wykształcenia historyk, pracował w fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”, pomagał rozkręcać Jankowi Meli fundację „Poza Horyzonty”. Był organizatorem wypraw osób niepełnosprawnych na Kilimandżaro i Elbrus. Szkoli organizacje pozarządowe w zakresie fundraisingu (pozyskiwania funduszy). Zdobył Kilimandżaro (2008), Elbrus (2009), Mt. Kenya (2010), Aconcaguę (2011). Pasjonat biegów długodystansowych i maratonów – brał udział m.in. w matatonie Lewa w Kenii na wysokości 2200 m. n.p.m., a także w biegach długodystansowych.

Bogdan Bednarz:
Szef wyprawy. Ratownik żywieckiej grupy GOPr, wieloletni członek Klubu wysokogórskiego w Bielsku-Białej. Zdobywca Mont Blanc, Matterhorn, Monte Rosa, Elbrus, Grand Paradiso, Braithorn. Zawodowo pracuje w firmie spedycyjnej Browarów Żywieckich „Trans Trade Żywiec”. Jego przygoda z górami rozpoczęła się, kiedy miał kilka lat. Zaczął od Beskidów, potem przyszedł czas na Tatry, Alpy, Kaukaz. Wspinania się po górach nauczył go Krzysztof Gardaś, który w wyniku wypadku motocyklowego doznał poważnego urazu kręgosłupa, ale mimo tego wspina się, korzystając z kul.

Arkadiusz Mytko:
Dobrą pracę inżyniera i Polskę pozostawił 9 lat temu. Od tej pory podróżuje po świecie (Syberia, Mongolia, Chiny, Ameryka Południowa). W 2009 r. został nagrodzony prestiżową nagrodą Kolosa w kategorii „Wyczyn roku” za ekspedycję Patagoński Triatlon – przez sześć miesięcy w ekstremalnych warunkach poruszał się rowerem, pieszo, na nartach, kajakiem. Przed wyprawą na Aconcaguę pracował w Szkocji jako barman, zarabiając na kolejne wyprawy, bez których nie wyobraża sobie życia. Uważa, że szaleństwo to przeżywanie życia w czterech ścianach. Marzy o domu w Patagonii.

W Internecie można ogladać wiele materiałów, w których pojawiają się wywiady z uczestnikami wyprawy. Polecam wywiad z Łukaszem Żelechowskim:

Zobacz relację na TVN24:
http://www.tvn24.pl/-1,1723527,0,1,jeden-nie-widzi–drugi-nie-ma-pluca-weszli-na-aconcague,wiadomosc.html

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz