GÓRA

Mali obrońcy Warszawy, wielcy bohaterowie!

Fajna ferajnaMonika Kowaleczko-Szumowska pracuje jako tłumacz w Muzeum Powstania Warszawskiego. Zna więc doskonale wiele fascynujących, ważnych i zatrważających historii powstańczych. Bohaterami tych najbardziej poruszających są dzieci. „Fajna ferajna” jest zbiorem relacji z Powstania Warszawskiego opowiedzianych przez ludzi, którzy w czasie jego trwania byli kilkulatkami lub nastolatkami. Ich opowieści mają ogromną wartość, bo są autentyczne i pozwalają zachować w pamięci kolejnych pokoleń obrońców Warszawy z 1944 roku.

Celowo nazywam małych bohaterów książki Moniki Kowaleczko-Szumowskiej obrońcami Warszawy, ponieważ wszyscy marzyli o tym, żeby jak dorośli, walczyć w powstaniu. Nie przyznawali się, że są kilkulatkami. Pomagali w najtrudniejszych zadaniach. Często wykazywali się wielkim bohaterstwem i ginęli. Jak twierdzi autorka, motywacją do stworzenia „Fajnej ferajny” było Archiwum Historii Mówionej. Stanowią je utrwalone relacje osób, które uczestniczyły w Powstaniu Warszawskim. Na stronie Muzeum Powstania Warszawskiego można przeczytać, że do dnia dzisiejszego przeprowadzono około 2300 wywiadów. Baza ta stale rośnie i jest nieustannie modyfikowana.

Każdy rozdział „Fajnej ferajny” jest jedną opowieścią o osobie, która jako dziecko uczestniczyła w Powstaniu Warszawskim. Historie Mirka Jajko, Jureczka, „Miki Bandyty”, Jagi, Kazimierza, Basi, Hipka i Halusi nie są fikcją literacką. Dziś nie jest łatwo uwierzyć, że dzieci mogły realizować tak trudne i niebezpieczne zadania. Żadne z nich nie zastanawiało się, czy ich wybory są słuszne, żadne nie myślało o tym, by zrezygnować z walki z Niemcami. Każde uznawało ją za swoją powinność. „Co ja powiem chłopakom, jak się spotkamy? Że przesiedziałem Powstanie w piwnicy jak jakiś cykor?” – myślał dziesięcioletni Mirek Jajko.

Fajna ferajna fragment

Monika Kowaleczko-Szumowska nie pozwala zapomnieć o małych bohaterach Powstania Warszawskiego. W książce znaleźć można zaledwie kilku z nich, ale stają się oni symbolem wszystkich walczących wówczas dzieci. Co bardzo istotne, autorka postarała się o to, by każda z tych trudnych opowieści była łatwa w odbiorze dla kilkuletnich czytelników. Nie znajdziecie w tej książce patosu, nie epatuje się tu wojną, nie poucza. Każda z historii pokazuje czym jest prawdziwa, dziecięca przyjaźń i czym jest patriotyzm widziany tak, jak go widzi dziecko. Nie brakuje tutaj także dobrego humoru, który z wielkiego bohaterstwa czyni coś naturalnego i właściwego dla każdego człowieka choć trochę związanego ze swoim najbliższym otoczeniem.

„Fajna ferajna” to opowieść składająca się z kilku zaledwie relacji powstańców. Stają się one symbolem losów wszystkich małych i dużych obrońców Warszawy z 1944 roku. Monika Kowaleczko-Szumowska postarała się o to, by w przystępny sposób opowiedzieć o tych trudnych czasach, motywując dzieci do poznawania innych jeszcze historii powstańczych.

Monika Kowaleczko-Szumowska, Fajna ferajna, BIS, Warszawa 2015. Ilustracje: Elżbieta Chojna. ISBN 978-83-7551-407-0. 128 stron.

Zachęcam do oglądania filmu “Fajna ferajna, czyli Powstanie oczyma dzieci”.

Relacja ze spotkania z Moniką Kowaleczko-Szumowską.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.