GÓRA

Każda rodzina chce mieć swojego pisarza

Nie będzie wiele przesady w stwierdzeniu, że każda rodzina chciałaby mieć jakiegoś pisarza. Umiałby on zawsze wyrazić to, co dla innych niewyrażalne. Dobrałby zawsze odpowiednie słowa do każdej z sytuacji, co przynosiłoby pocieszenie, co by uzdrawiało. Z takim problemem borykał się bohater książki Grégoire’a Delacourta, który w wieku siedmiu lat okrzyknięty został pisarzem rodzinnym. Potem już nic nie było takie samo. Chłopcu trudno było sprostać oczekiwaniom rodziny. Szybko przekonał się również, że słowa nie uzdrawiają, zwłaszcza, kiedy nie posiada się talentu pisarskiego.

Główny bohater powieści w wieku siedmiu lat, po napisaniu krótkiej rymowanki, został nazwany pisarzem rodzinnym. Jednak już wkrótce okazało się, że brak mu talentu, choć z całych sił próbował go wskrzesić. Chłopiec nie chciał przecież zawieść rodziny, zwłaszcza, że znajdowała się ona w stanie rozpadu. Za wszelką cenę pragnął napisać jakąś powieść, wierząc, że to może ocalić i na nowo połączyć jego rodziców. Nic takiego się nie stało. Młodzieniec coraz bardziej brnął w swoje kłamstwo – oszukiwał siebie samego i wszystkich dookoła. Ostatecznie jednak uznał: „Pisanie nie uzdrawia, tato. Pisanie zabija”. Otrzymał pracę w agencji reklamowej, stając się mistrzem krótkiej formy. Czy sukces finansowy połączył rodzinę i uszczęśliwił bohatera?

Grégoire Delacourt w jednym z wywiadów powiedział, że „Pisarz rodzinny” nie jest książką autobiograficzną, choć przedstawione zostały w niej liczne z jego doświadczeń. Czytelnik jednak zapoznając się z biografią pisarza, przez cały czas zastanawia się, czy Delacourt pisze o sobie. Sądzę jednak, że nie warto o tym myśleć, ponieważ ta fikcyjna, jak twierdzi autor, opowieść jest interesująca i przede wszystkim prawdziwa. W błędzie jest ten, kto uważa, że brak tu prawdy psychologicznej. Kto kiedykolwiek borykał się z brakiem możliwości sprostania oczekiwaniom rodziny wobec siebie samego, ten wie, w jak nieracjonalny sposób może zachowywać się dziecko, które pragnie uszczęśliwić najbliższych. Kto kiedykolwiek stanął przed brakiem miłości i rozstaniem rodziców, ten wie, jak szalone pomysły potrafią przyjść do głowy dziecku, które marzy tylko o tym, by rodzice znów byli razem. Podobnie trudno mu pogodzić się z chorobą brata. Wszystko to zaś rzutuje na dalsze, dorosłe już życie.

„Pisarz rodzinny” został również napisany w taki sposób, iż doskonale oddaje prawdę o bohaterach. Wiele tu zdań prostych, silnie naznaczonych emocjami. Partie dialogowe mieszają się z partiami narratorskimi. Znaczące zdaje się również to, że narrator wypowiada się w pierwszej osobie, co jeszcze bardziej uwiarygadnia opowiadaną historię. To bohater szczerze opowiada o swoim życiu. Jest prawdziwy, emocjonalny, czasem wulgarny, co każe nam wierzyć w jego opowieść. Wspomnieć muszę jeszcze o pojawiających się w powieści wielu mistrzowsko wręcz skonstruowanych obrazach. W mojej pamięci zostaje przedstawienie wyglądu matki na jednym z przyjęć, której zachowania wskazywały, że nie kocha już ojca, że wkrótce rodzina się rozpadnie. Pięknie o połączeniu rodziny napisał Delacourt, ukazując scenę z pogrzebu brata głównego bohatera. Nie można też nie wspomnieć o przedstawieniu emocji mu towarzyszących, kiedy zostawiał ojca w domu opieki lub kiedy przywiózł do tego miejsca swoją matkę.

„Pisarz rodzinny” mnie wzruszył. Choć zakończenie zdaje się przynosić nadzieję, po przeczytaniu tej powieści nie można wyzbyć się uczucia smutku i poczucia trudnego do scharakteryzowania niepokoju. To dobrze, dobra literatura powinna budzić emocje. A że książka Grégoire’a Delacourta to znakomita powieść, nie mam żadnej wątpliwości.

Grégoire Delacourt, Pisarz rodzinny, Drzewo Babel, Warszawa 2012. Tytuł oryginalny: L’écrivain de la famille. Tłumacz: Krzysztof Umiński. ISBN: 978-83-89933-24-9. Koncepcja graficzna: Michał Batory. 198 stron.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz