GÓRA

Jeszcze trudniejsza sztuka bycia rodzicem – Recenzja

Zamknij oczy i spróbuj zmienić dziecku pieluszkę? Zamknij oczy i postaraj się, trzymając na ręku płaczącego niemowlaka, znaleźć smoczek, który zginął gdzieś w zakamarkach domu? Zamknij oczy i z przypiętym w nosidełku dzieckiem, przejdź po zatłoczonych ulicach miasta? A później spróbuj wrócić do miejsca, z którego wyszedłeś? Albo wyobraź sobie, że jesteś matką, która nieustannie musi pilnować dziecka i niewidomego męża? Wyobraź sobie, że wychodzisz z pokoju, a w tym czasie mąż rozbierając niemowlę, ubranka kładzie na palącej się świecy? Wydaje ci się, że takie przypadki się nie zdarzają, że nie jest możliwe szczęśliwe życie w takich okolicznościach? Nic bardziej mylnego! Przeczytaj książkę Ryana Knightona „Zapiski niewidomego taty”, a przekonasz się, że można sobie poradzić nawet w najtrudniejszych chwilach swego życia.

„Zapiski niewidomego taty” to książka niezwykle wzruszająca, ale też uwalniająca w czytelniku nowe pokłady energii. Jak informuje o tym tytuł, jest to historia niewidomego ojca, który opisuje swoje “stawanie się” tatą. W jego przypadku jest to bardzo trudne, do czego nieustannie się przyznaje. W ciemnościach każdy z nas czuje się zagubiony. Tu jednak walka toczy się nie o własne zdrowie i życie, ale o istnienie swojego dziecka. Ryan Knighton przyznaje się do swoich porażek, nie ukrywa własnych wątpliwości i frustracji. Takie przeżycia i emocje wydają się być jednak oczywistością, kiedy nie można zobaczyć swojego dziecka, kiedy nie można pomóc swojej partnerce w domowych obowiązkach, kiedy człowiek nie może poradzić sobie nawet z czynnościami samoobsługowymi. Dla mnie jednak „Zapiski niewidomego taty” stają się piękną opowieścią o ojcostwie i macierzyństwie, opowieścią, która każdego rodzica zmotywuje do baczniejszego przyglądania się swoim dzieciom i jeszcze głębszego przeżywania swojego rodzicielstwa. „Zapiski niewidomego taty” są tak poruszające, ponieważ są zapisem prawdziwego życia.

Ryan Knighton jest pracownikiem naukowym, wykłada literaturę angielską na Uniwersytecie Capilano. Kiedy miał osiemnaście lat, zdiagnozowano u niego retinopatię. Jest to proces chorobowy, przynoszący utratę wzroku. Kiedy urodziła się jego córeczka Tess, mężczyzna nie widział już prawie zupełnie. Kiedy jednak przeczytacie tę książkę i obejrzycie zdjęcia Ryana Knightona, przekonacie się, że jest to człowiek, który przełamuje wszelkiego rodzaju stereotypy, jakie narodziły się wokół niewidomych. Pojawi się przed wami wysoki, łysy, wytatuowany, przystojny mężczyzna, człowiek niezwykle wrażliwy, ale i bardzo silny w dążeniu do wyznaczonego sobie celu. Jest aktywny zawodowo, uczy, pisze książki, nie unika kontaktów z ludźmi. Jego dzień wypełniony jest większą ilością zajęć – a trzeba pamiętać, że każde z nich jest nie lada wyzwaniem – niż przeciętnego, widzącego człowieka. Jest on ponadto pogodny i zabawny, co zaś najważniejsze, opowiada o swoich problemach z wylewną szczerością, nie obawia się wyrażać własnych obaw, nie pomija milczeniem spraw trudnych, swoich słabości. Szczerze mówi o wartości rodziny i miłości do Tracy, matki Tess.

„Zapiski niewidomego taty” są ponadto bardzo dobrym tekstem. Książkę tę czyta się z wielką przyjemnością, obcowanie z nią zaś powoduje pewnego rodzaju dreszcz emocji, jaki wywołuje czytanie czyjegoś pamiętnika czy dziennika. Tak głębokie wnikanie w życie obcego człowieka, w jego uczucia, wywołuje silne przeżycia. Nie uważam by był to tekst tylko dla tych osób, które posiadają już własne dzieci, albo przygotowują się do rodzicielstwa. Sądzę jednak, iż słowa Ryana Knightona zostaną w pełni zrozumiane i przeżyte właśnie przez obecnych lub przyszłych rodziców. Jest to bowiem piękna opowieść o rodzeniu się więzi, o przeżywaniu każdego nowego gestu, słowa, dźwięku swojego dziecka. Jest to przejmująca opowieść o radości z bycia ojcem, a także o strachu jaki nieustannie towarzyszy rodzicom małych jeszcze dzieci. „Zapiski niewidomego taty” to ponadto duża dawka optymizmu, to książka która zmotywuje każdego czytelnika do podejmowania wyzwań i wytrwałości w realizacji wyznaczonych sobie celów.

Oceny czytelników:

0 / 5 0

dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji w Bibliotece Publicznej Gminy Grodzisk Mazowiecki. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Członkini zarządu Polskiej Sekcji IBBY. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty na potrzeby instytucji kultury. Organizuje spotkania czytelnicze dla młodzieży i dorosłych. Prowadzi spotkania autorskie i audycję o książkach w grodziskim radiu Bogoria. Jest twórczynią serwisu o literaturze Czytam to!

Napisz komentarz