GÓRA

Bieg przez szklane drzwi

Ariana Harwicz, młoda argentyńska pisarka, z właściwą dla swojej twórczości dosłownością i brutalnością zadaje pytania, które są nadal pomijane. Pyta o sens macierzyństwa i małżeństwa. Zastanawia się, jak bardzo wypełnianie stereotypowych ról społecznych zmienia kobietę. I czy każda z nas jest w stanie tym rolom sprostać oraz się w nich spełnić.

Zgiń, kochanie to pierwsza powieść pisarki. Ariana Harwicz w doskonały sposób pokazała, jak trudno nam, kobietom, uwolnić się od stereotypowego postrzegania świata. Główna bohaterka tej książki dobrze wie, że nie nadaje się na matkę. Macierzyństwo, jedna myśl, chwila uniesienia, odmieniły wszystko. Taka spontaniczna i nieprzemyślana wydaje się również decyzja o zawarciu małżeństwa. Ciągle gdzieś głęboko w nas, kobietach, istnieje przekonanie, że jeśli wpiszemy się w ten powielany przez wieki, patriarchalny schemat, wszystko jakoś się ułoży, zniknie wewnętrzny chaos, z góry będziemy wiedziały, co dalej zrobić ze swoim życiem. A to już tak nie działa. Czego dowodzą coraz częściej pojawiające się depresje poporodowe, poczucie osamotnienia i bezsensu życia.

Bohaterka powieści w niezwykle przejmującym, szczerym potoku myśli i słów wyraża dramat kobiety uwikłanej w opresyjne role, których nie chce wypełniać. Musi zostać w domu z dzieckiem i się nim opiekować, bo jaką byłaby matką, jakim człowiekiem, gdyby tego nie robiła. Musi ogarnąć dom, gotować, sprzątać. Nie wolno jej głośno mówić o swoich potrzebach seksualnych, bo dobra żona nigdy nie przyzna, że mąż nie spełnia jej oczekiwań. Zresztą, jaka mężatka głośno mówi o swoim pożądaniu i niespełnieniu. Musiałaby być wariatką. Za taką zresztą zostanie ostatecznie uznana. Bo inność, przeciwstawianie się patriarchatowi, może skończyć się tylko terapią. Na wsi, na której mieszka bohaterka książki, jej zachowanie nie możne być uznane za normalne.

Kobieta jednak nie może i nie chce wpisać się w tradycyjne role. Jej dysonans wewnętrzny nieustannie się pogłębia. W dosadny, szczery sposób opowiada o swoich przeżyciach, doznaniach i potrzebach. Symboliczna jest dla mnie scena, w której uciekając od męża i syna, bohaterka wpada na przeszklone drzwi. „Jebnięta histeryczka!” I tym podobne banały. Aż w końcu wybiegam z domu, ale po raz pierwszy przeleciałam przez szybę. Cała czerwona pędziłam przez pastwiska jak przez łąki, po drodze zderzałam się z sowami i królikami, a może to one zderzały się ze mną. (…) Ja zostałam, zalana czerwienią, w mokrych skarpetkach, lepiąca się od zimnej, zaschniętej krwi, i zaczynałam coraz mocniej się trząść. I choć jeszcze wiele razy będzie starała się sprostać oczekiwaniom społecznym, jej umiłowanie wolności, poczucie bezsensu życia i inności, staną się silniejsze. Ten dysonans, tak wielokrotnie podkreślany w powieści, doskonale pokazuje tytuł książki. Sama bohaterka mówi, że słowo kochanie jest tym, które zwykle dodaje się do każdego zdania, jakie wypowiada się do żony lub męża. Po pewnym czasie ono niewiele znaczy, ale jest przypomnieniem istnienia więzi małżeńskiej, niezależnie od tego, czy nadal jest wyrazem miłości. Stąd to Zgiń, kochanie, jako symbol nienawiści do męża, życia, związku, z którymi nie chce się mieć już nic wspólnego.

Myślę, że długo jeszcze kobiety będą bać się otwarcie mówić o tym, co czują i jakie są ich pragnienia. Długo jeszcze będą spełniać role, które są od nich oczekiwane, bo wciąż boją się napiętnowania i wytykania palcami. Ariana Harwicz pokazała jak nieszczęśliwe są matki, które nie chcą być matkami. Jak bardzo cierpią niespełnione i zmuszane do zapominania o swoich potrzebach żony. Bieg przez szklane drzwi boli, ale jest symbolem walki o wolność. Zgiń, kochanie jest głosem wszystkich cierpiących kobiet, które nie umieją wyrwać się z opresyjnych społeczności. Silny to głos, który budzi kontrowersje. Dlatego jest tak ważny.

Szczegółowe informacje

Autor:Ariana Harwicz
Tytuł:Zgiń, kochanie
Tytuł oryginalny:Matate, amor
Wydawnictwo:Pauza
Miejsce:Warszawa
Rok wydania:2020
Tłumaczenie:Agata Ostrowska
ISBN:978-83-281-2959-7
Strony:144

Oceny czytelników:

0 / 5 5

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz