GÓRA

Nie ma lekko

Szkoła Aleksandra Zelwerowicza. A póki żyjesz, musisz to robić. Tak mówi Danuta Szaflarska w Innym świecie w reżyserii Doroty Kędzierzawskiej. Jak w Pora umierać. Z ekranu patrzy na nas piękna, uśmiechnięta staruszka, aktorka, stulatka do końca życia pracująca, pełna energii. A przecież to jej długie życie nie było lekkie. Nie ma lekko. Ja sobie to powtarzam, jak jestem zniechęcona. (…) I zaraz mi się robi lekko. Szaflarska. Grać, aby żyć Katarzyny Kubisiowskiej to wielogłosowa opowieść o aktorce, która grała na scenie, nawet kiedy skończyła sto lat. Bo musiała grać, żeby żyć.

Katarzyna Kubisiowska o swojej książce mówi – biografia reporterska. Żeby opowiedzieć o Danucie Szaflarskiej oddała głos jej córkom, przyjaciołom, aktorom, z którymi grała. Wspaniale opisała przestrzenie, w których żyła jej bohaterka. A to nie było zadanie łatwe, bo urodzona w roku 1915 Danuta Szaflarska miała długie, obfitujące w tragiczne czasem wydarzenia, życie. Była świadkiem odzyskania przez Polskę niepodległości. Jej młodość przypadła na czasy dwudziestolecia międzywojennego. Później II woja światowa, Powstanie Warszawskie z maleńką córką przy piersi i komuna. Pomimo tych trudnych doświadczeń, złej kondycji psychicznej,  spowodowanej wojennymi doświadczeniami, nie traciła siły, wiary i optymizmu. Zwłaszcza optymizmu. Jest taki rozdział w Szaflarskiej. Grać, aby żyć – Śmiech, który ocala. Bo śmiech może ocalić przed szaleństwem.

Pomaga tu też gra aktorska. Aleksander Zelwerowicz uczył aktorów, że muszą grać niezależnie od wszystkiego. Nawet jeśli bomby świszczą nad głową, a na widowni zostają trzy osoby. Danuta Szaflarska w swoim graniu była niezwykle skrupulatna. Zawsze przygotowana do roli, punktualna. Współczesna aktorka, mimo wieku. Nigdy nie górowała nad koleżankami. Najczęściej to ona rozładowywała niepotrzebne napięcia. Zawsze szczera. Jak twierdzi Anna Dymna, aktorstwo stawia do pionu. Pozwala na zachowanie rytmu dnia i zmusza do ogarnięcia się w najtrudniejszych chwilach. A takich chwil Szaflarska miała wiele. W prywatnym życiu nie była perfekcyjna, jak na scenie. To nie najlepsza żona i matka. Mimo wszystko jednak była dzielna. I miała wdzięk. Jak stwierdziła Joanna Kulmowa: Myślę, że pisać o niej, to jest pisać o wdzięku (s. 232). Nie jest łatwo być dzielną, zachować uśmiech i klasę po tak trudnych doświadczeniach. Przyjaźniła się z ks. Jerzym Popiełuszką. To dzięki niemu odzyskała wiarę. Jak wspomina w Innym świecie. On mówił: Nie ma lekko. I są to słowa, które i ją stawiały na nogi. I ja to sobie powtarzam, jak jestem zniechęcona, coś mi nie wychodzi (…). Aha, nie ma lekko. I zaraz mi się robi lekko.

Szaflarska. Grać, aby żyć to jest wzruszająca opowieść o współczesnej aktorce i dzielnej kobiecie. Katarzyna Kubisiowska pięknie też napisała o Polsce, w której jej bohaterka musiała żyć, o zmieniającym się teatrze, o filmie. Danuta Szaflarska nieustannie powtarzała, że trzeba ciężko pracować. Tak tylko można zrobić coś dobrze. I z uśmiechem na twarzy przekonywała: Nie zawsze lata mają coś wspólnego z człowiekiem (s. 154). Taką trzeba ją zapamiętać. 

Szczegółowe informacje

Autor:Katarzyna Kubisiowska
Tytuł:Szaflarska. Grać, aby żyć
Wydawnictwo:W.A.B.
MiejsceWarszawa
Rok wydania:2019
ISBN:978-83-280-6701-1
Strony:304

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz