GÓRA

O świecie ludzi małych i dużych – Recenzja

ZającKolejne z książek serii „Mały koneser” należy witać z ogromną radością, gdyż pozycje wchodzące w jej skład są wartościowe i interesujące. O dużej wartości tych książek świadczy choćby fakt, że powstały one po to, by zaznajamiać najmłodszych czytelników ze światowym i polskim malarstwem. Serię rozpoczęły znakomite „Powidoki” Tiny Oziewicz (Dwie Siostry, 2010), teraz nadszedł czas na tom drugi – „Zając” Grzegorza Kasdepke z ilustracjami Oli Cieślak (Dwie Siostry, 2011). Zarówno tekst książki, jak i jego ilustracje zainspirowane zostały dziełami Albrechta Dürera, zwłaszcza zaś „Młodym zającem” tego malarza. Wskazując na tę pozycję książkową, warto po raz kolejny zapytać, czy taki sposób prezentowania malarstwa, zainteresuje nim najmłodszych odbiorców?

„Zając” G. Kasdepke to książka, która nie tylko w doskonały sposób wplata w opowiadaną historię istotę obrazu renesansowego twórcy. Wspomnieć trzeba tu choćby o elemencie odbitego w gałkach ocznych zwierzęcia okna pracowni mistrza. Motyw ten pojawi się i będzie odgrywał istotną rolę w opowieści pisarza. W tekście G. Kasdepke dzieło malarskie rozrasta się w wiele innych obrazów Dürera oraz w odrębną historię małego chłopca, rozbudowującego dalsze plany dzieła, których nie ma na obrazie malarza, a które mogłyby istnieć, gdyby tylko ten zechciał je domalować.

Książka G. Kasdepke jest opowieścią o losach chłopca, który na swój własny sposób tłumaczył niezrozumiałe dla siebie elementy życia dorosłych. Nie wiedział co znaczy, jeśli mówi się o kimś, że „ma plecy”, bo przecież plecy ma każdy. Nie mógł zrozumieć, czemu dorośli bawią się misiem ukrywającym w swym wnętrzu butelkę, napełnioną jakimś napojem, którego nie mógł spróbować. Nie pojmował, czemu mama denerwuje się, kiedy mówi się o polowaniu albo kiedy pan Stefek przyniósł mu sarnią raciczkę. I choć bohater książki tak wielu rzeczy nie rozumiał, doskonale zdawał sobie sprawę z tego, czego pragnie dla siebie, swojej rodziny i tego zająca, który martwy wisiał nad wanną, do której skapywała jego krew. Porządek świata został przywrócony na jednym obrazku, który wkrótce zyskał swoją realizację w rzeczywistości.

„Zając” staje się zatem źródłem wiedzy na temat malarstwa, szczególnie zaś dzieł Albrechta Dürera. Jest to także wyraz dziecięcego zagubienia w świecie dorosłych i poszukiwania sposobu na uporządkowanie niezrozumiałego chaosu, zwłaszcza kiedy młody człowiek zostaje postawiony przed problemami ważnymi, egzystencjalnymi. Chłopcu przyszło zetknąć się z ludzką interesownością, pogonią za lepszym życiem i śmiercią, które w świecie dziecka, nie zawsze wyglądają tak dramatycznie, jak wydaje się to dorosłym.

Należy wspomnieć jeszcze o ilustracjach Oli Cieślak, która stworzyła je w taki sposób, by stały się inspiracją do samodzielnych poszukiwań, już poza tekstem książki. Wykorzystała w nich wiele fragmentów obrazów Dürera. Ich tytuły zostały wypisane na końcu tekstu, prowokując do odszukania dzieł w innych źródłach i odnajdywania ich w książkowych ilustracjach. Ponadto ilustratorka wiernie oddała nastrój i emocje towarzyszące stworzonej przez G. Kasdepke opowieści.

Po raz kolejny zatem książką z serii „Mały koneser” pokazano, że i najmłodsi czytelnicy mogą w przystępny sposób zgłębiać wiedzę na temat malarstwa. Choć to lekcja trudna i wymagająca dużej dozy aktywności, nie musi być nudna i mało interesująca. G. Kasdepke ponadto udowodnił, że obraz wielkiego mistrza, może na obrazku małego dziecka zyskać nowe znaczenie.

Grzegorz Kasdepke, Zając, Dwie Siostry, Warszawa 2010. Ilustracje: Ola Cieślak. Seria: Mały Koneser. ISBN: 978-83-608-5073-2.  28 stron.

Dziennikarka, promotorka literatury, specjalistka ds. promocji i informacji. Absolwentka filologii polskiej o specjalizacji edukacja medialna. Pracuje z młodzieżą, pisze i realizuje projekty dofinansowane z MKiDN (Idziemy po kulturę, Book Morning Library) oraz wiele innych, tworzonych na potrzeby instytucji kultury.

Napisz komentarz